Czy warto być placówką daltońską?

Jestem dyrektorką przedszkola i szkoły z planem daltońskim. Chcę podzielić się refleksją z nauczycielami i dyrektorami, którzy zastanawiają się czy warto zmieniać tradycyjną placówkę w przyjazną dzieciom.

Pracujemy metodą planu daltońskiego siódmy rok. Metoda wprowadzana jest w przedszkolu, które stanowi fundament pod edukację szkolną. Założenia i zasady dla przedszkola i szkoły są takie same, ale różnią się stopniem trudności.

Plan daltoński to nie tylko metoda pracy to sposób myślenia i podejścia do ucznia, indywidualizacji pracy, rozbudzania motywacji i odpowiedzialności za swój rozwój. Najważniejszy jest dla nas uczeń, jego potrzeby i poczucie sprawczości. Pracujemy w oparciu o cztery filary: samodzielność, odpowiedzialność, współpracę i autorefleksję. Filary przenikają się tworząc całościowe podejście do procesu nauczania.

Dzieci od najmłodszych lat uczą się planowania indywidualnych aktywności, ale również działań w parach i grupach. Cotygodniowe losowanie par i grup przekłada się na lepszą współpracę oraz integrację grupy. Widoczne jest zmniejszenie problemów natury wychowawczej. Autorefleksja i samoocena buduje mocne strony ucznia, który potrafi określić co już dobrze opanował, nad czym powinien jeszcze popracować i w jaki sposób, co było dla niego łatwe, a co trudne. Wielkim plusem jest tutoring rówieśniczy („to już potrafię i mogę pomóc”, „zapytaj trzech zanim zapytasz nauczyciela”). Dzieci chętnie się wspierają i pomagają sobie nie tylko w czynnościach samoobsługowych, ale również dydaktycznych.

Placówka daltońska wychowuje samodzielne dziecko, które w razie potrzeby potrafi pomóc koledze lub poprosić o pomoc. Dziecko świadome swoich mocnych i słabszych stron, biorącego odpowiedzialność za swoje zachowanie i postępy w nauce. Dziecka, które potrafi współpracować z innymi niezależnie od tego czy kogoś bardzo lubi czy trochę mniej. No i co najważniejsze zaangażowanego i kreatywnego. Wyróżnikiem naszej szkoły jest ocenianie kształtujące bez ocen cyfrowych z informacją zwrotną, tradycyjne dzwonki zastąpione spokojną muzyką, strefy wyciszenia i wspólnego spędzania czasu podczas przerw, działalność Rad Dziecięcych (oprócz Samorządu Uczniowskiego) i Dobrostanowy kalendarz drobnych kroków, który planują uczniowie rozwijając swoją sprawczość i integrację starszych uczniów z młodszymi. Ważnym elementem są spotkania trójstronne uczeń + rodzic + nauczyciel, pogłębiające współpracę z rodzicami i lepsze poznanie dziecka, jego potrzeb i zainteresowań.

Brzmi znajomo? Plan daltoński świetnie wpisuje się w założenia reformy Kompas Jutra, co sprawia, że my zgodnie z reformą pracujemy od kilku lat.

To co skłoniło mnie do podzielenia się refleksją (nie mylić z przechwałkami), to egzemplarz pracy magisterskiej pracy dyplomowej, którą otrzymałam na pamiątkę. Tytuł pracy „Funkcjonowanie planu daltońskiego na podstawie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego Nr 1 w Strzyżowicach”. Studentka nie tylko wnikliwie obserwowała zajęcia w przedszkolu i szkole, przeprowadzała wywiady z dyrektorem, wicedyrektorem, nauczycielami, rodzicami i dziećmi. Czytając treści wywiadów serce i poczucie dumy rośnie. Utwierdza, że warto było podjąć decyzję i trud wdrażania zmian. Potwierdzają to wybrane cytaty wypowiedzi rodziców.

Jak ocenia Pani/Pan pracę szkoły z uczniami”?

„Szkoła ma dobre zaplecze dydaktyczne oraz wykwalifikowaną kadrę, jakość nauczania jest na bardzo wysokim poziomie, mimo iż dzieci nie są straszone złymi ocenami czy dodatkowymi ocenami. Dzieci uczone są ważnej w dorosłym życiu umiejętności współpracy z różnymi osobami, nie tylko ze swoimi przyjaciółmi. W szkole odbywa się wiele dodatkowych zajęć, czy „specjalnych świąt”, które pozwalają na rozwój zainteresowań dzieci. Nie obserwuję u mojego syna strachu przed żadnym z nauczycieli. Nie ma również lęku przed starszymi koleżankami i kolegami, co świadczy o tym, że współpraca i odpowiedzialność dotyczy ogółu szkoły, a nie tylko klasy.”

„Widzę, że nauczyciele wkładają dużo pracy w to, aby dzieci były zaciekawione i zainteresowane zajęciami. Mój syn wychodząc ze szkoły jest zawsze zadowolony z zajęć i chętnie poszukuje informacji na temat który był w szkole pogłębiając w ten sposób swoją wiedzę. Jestem bardzo zadowolona.”

Co Pani/Pan sądzi o realizacji planu daltońskiego w placówce? Czy jest to dla Pani/Pana dobre rozwiązanie?

„Uważam, że jest to najlepsze co mogło się mojemu dziecku przytrafić na edukacyjnej drodze. Moje dziecko chodzi do szkoły z uśmiechem, nie czuje lęku na sam dźwięk słowa „kartkówka”. Mam nadzieję, że w klasach 4-8 się to nie zmieni.”

„Moim zdaniem realizacja planu daltońskiego w naszej szkole jest dobrym rozwiązaniem. Daje dzieciom więcej samodzielności, uczy odpowiedzialności za własną pracę, pozwala im rozwijać umiejętności planowania, uczy pracy w grupach, współpracy, komunikacji, wzajemnej pomocy. Jest to rozwiązanie, które wspiera rozwój kluczowych kompetencji i sprzyja bardziej świadomemu uczeniu się.”

Czy ma Pani/Pan porównanie sposobu nauczania w Szkole Podstawowej im. Stanisława Polakowskiego w Strzyżowicach, a w innych szkołach podstawowych?

„Mam porównanie sposobu nauczania, wiem, jak wyglądała nauka, zanim wprowadzono plan daltoński. Dominował tradycyjny model nauczania oparty głównie na pracy przy ławce, odtwarzaniu wiedzy. Obecnie kładzie się nacisk na samodzielność, współpracę i przede wszystkim praktyczne działanie, nauczanie przez doświadczanie. Różni się również atmosfera – poprzez częstą pracę w grupach uczniowie uczą się współodpowiedzialności, wspierania innych.”

„Tak, mam porównanie, ponieważ dwójka moich starszych dzieci chodziła do innej szkoły podstawowej i muszę powiedzieć, że nie widziałam tam żadnej motywacji dziecka do nauki, do poszukiwania odpowiedzi, a raczej ciągły stres dzieci, że coś źle odpowiedzą i dostaną jedynkę. W porównaniu z najmłodszym, który chodzi do szkoły podstawowej w Strzyżowicach mogę stwierdzić, że zrobiłam bardzo dobry krok zapisując go do tej szkoły. Moje dziecko codziennie idzie do szkoły z radością i zaciekawieniem – co dzisiaj będą robić?”

A co sądzą o przedszkolu i planie daltońskim rodzice naszych najmłodszych?

Co Pani/Pan sądzi o realizacji planu daltońskiego w placówce? Czy jest to dla Pani/Pana dobre rozwiązanie?

„Prowadzę zawodową rodzinę zastępczą. Moi wychowankowie to dzieci z zaburzeniami i deficytami. Założenia planu daltońskiego są w naszym przypadku najlepszym rozwiązaniem.”

„Myślę, że jest to nowatorskie podejście, w dzisiejszych czasach gdzie mamy zróżnicowane grupy dzieci jest ono potrzebne. Jesteśmy spoza gminy, w której jest przedszkole, uważam, że jest to najlepsze przedszkole, do którego mogłam zapisać swoje dziecko. Widzę jego rozwój i postępy oraz to, że radzi sobie pomimo tego, że jest niemal najmłodszy w grupie.”

Czy ma Pani/Pan porównanie sposobu nauczania w Przedszkolu Publicznym im. Misia Uszatka w Strzyżowicach, a w innych przedszkolach, jeśli tak to jak Pani/Pan ocenia Przedszkole Publiczne im. Misia Uszatka ?

„Dwa inne przedszkola publiczne i jedno prywatne. Gminne przedszkole im. Misia Uszatka uważam za awangardę nauczania przedszkolnego. Uważam, że plan daltoński to tylko część sukcesu. Najbardziej niezwykłe jest nagromadzenie w jednej placówce tak wielu wybitnych, otwartych i empatycznych pracowników i mam tu na myśli kadrę pedagogiczną, a także cały pozostały personel. Niezależnie od programu, który jest realizowany w placówce to kadra jest największym zasobem przedszkola”.

„Nie mam porównania. Myślę, że plan daltoński jest dobrym rozwiązaniem. Realizacja planu daltońskiego jest widoczna na każdym kroku w placówce.”

Proces zmian trwał u nas prawie trzy lata i był w tamtym czasie „małą rewolucją” w porównaniu z nauczaniem tradycyjnym. Część nauczycieli reagowała z nieufnością. Jednak konsekwentne wdrażanie zmian krok po kroku, szkolenia i współpraca z Fundacją Plan daltoński.pl przyniosły zakładane rezultaty i efekty, co potwierdzają opinie rodziców.

Dorota Pronobis-Kościńska

dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego Nr 1 w Strzyżowicach